Dr inż. Jan Betta urodził się w 1951 roku. Całe swoje życie zawodowe związany był z Wydziałem Informatyki i Zarządzania, a następnie z Wydziałem Zarządzania PWr. Przez wiele lat pracował jako adiunkt w Instytucie Organizacji i Zarządzania. Po przejściu na emeryturę pozostał czynny zawodowo – prowadził zajęcia dydaktyczne i opiekował się studenckim kołem naukowym.
Był niezwykle inteligentny i oczytany.
Zapamiętamy Go jako erudytę i świetnego wykładowcę.
Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się o godz. 11:30 w dniu 18 sierpnia (piątek) na cmentarzu przy ul. Bardzkiej 80 we Wrocławiu.
Wspomnienie o dr. Janie Bettcie autorstwa prof. Doroty Kuchty i dr hab. inż. Agaty Klaus-Rosińskiej, prof. uczelni:
Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego Kolegi śp. dr. inż. Jana Betty. Jan był wspaniałym Nauczycielem akademickim, oddanym studentom i współpracownikom, a przede wszystkim skromnym, dobrym, życzliwym Człowiekiem i Przyjacielem wielu z nas. Był człowiekiem renesansu. Znał biegle cztery języki. Bardzo dużo czytał, przede wszystkim książki
historyczne i science fiction. Zrobił doktorat na Wydziale Elektroniki Politechniki Wrocławskiej, a potem przebranżowił się na miękkie aspekty zarządzania (był absolwentem École Centrale Paris, zaliczającej się do elitarnych francuskich grandes écoles - ukończył tam Zarządzanie Systemami Przemysłowymi) i dołączył do kadry Wydziału Informatyki i Zarządzania (teraz Wydziału Zarządzania). W obu rodzajach nauk (ścisłe i humanistyczne) był wysokiej klasy specjalistą. W dyskusjach naukowych, w których zawsze brał żywy udział, wskazywał na aspekty zarządzania, które tylko osoba mająca tak rozległą i różnorodną wiedzę mogła dostrzec. A jego motto brzmiało: „Najważniejszy jest człowiek”.
Jan 30 lat zajmował się zarządzaniem projektami i zarządzaniem zmianami. Był asesorem IPMA Project Excellence Award, członkiem IPMA Research Management Board i Jury IPMA Research Excellence Award, członkiem Zarządu IPMA Polska, certyfikowanym trenerem IPMA Polska, certyfikowanym trenerem GEFCO. Prowadził liczne szkolenia i wdrożenia z zarządzania projektami, m.in. dla: Kancelarii Premiera, Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN, Centrum Nauki Kopernik, Polfy Warszawa, KGHM Polska Miedź S.A., Polskich Sieci Elektroenergetycznych, Bosch Wrocław, Automotiv, Hoteli Qubus, CTL Logistics, Gefco Poland, Scheffer Poland, KGHM Polska Miedź S.A., US Pharmacia, Hasco Lek, Volvo Poland, BSH Poland, PGL Lasów Państwowych. Był kierownikiem licznych projektów, m.in. Regionalnej Strategii Innowacji dla Dolnego Śląska czy dla Wrocławskiego Parku Technologicznego. Był współzałożycielem i przewodniczącym Grupy Regionalnej IPMA Polska oraz założycielem i opiekunem koła naukowego PM Group na Politechnice Wrocławskiej.
Miał pięćdziesięcioletnie (!!!) doświadczenie dydaktyczne – prowadził zajęcia z matematyki, elektroniki, zarządzania projektami i zarządzania zmianą na Politechnice Wrocławskiej i kilkunastu polskich uczelniach (na studiach wszystkich stopni, w tym podyplomowych), m. in. w AGH, Uniwersytecie Szczecińskim, Akademii Koźmińskiego, Uczelni Łazarskiego, Politechnice Warszawskiej, Politechnice Szczecińskiej. Wykładał również za granicą: w Algierii na uniwersytetach w Sidi Bel Abbès
i Béchar oraz w Rosji, na Uralskim Uniwersytecie Federalnym w Jekaterynburgu. Był bardzo oddany studentom. Jeśli trafił do szpitala w okresie kończenia prac dyplomowych, zawsze dbał o to, by mogli bez problemu się obronić. Stosował innowacyjne metody dydaktyczne, na przykład prosił słuchaczy o przyniesienie szalików i za ich pomocą wprowadzał elementy zarządzania projektami. Był głęboko wierzący i traktował wiarę bardzo poważnie. Należał do rady parafialnej swojej parafii. Jednocześnie z pasją zgłębiał bogactwo innych religii i kultur: wykładając w Algierii, zaskoczył muzułmańskich studentów znakomitą znajomością Koranu. Miał przyjaciół i znajomych z różnych nacji i kultur: Algierczyków, Francuzów, Hiszpanów, Rosjan, Ormian, Ukraińców – i nie jest to pełna lista. W Algierii był zaprzyjaźniony z francuskimi trapistami, służącymi miejscowej ludności muzułmańskiej i zamordowanymi w 1996 roku przez terrorystów. Był świetnym kucharzem, przyrządzał dania mięsne w niepowtarzalny sposób. Był wesoły, sypał dowcipami, śmiejąc się przede wszystkim z siebie.
Teraz doszedł tam, dokąd całe życie dążył. Bez nauczania nie byłby sobą, więc będzie tam dalej uczył, tyle że nie z nami. Będzie też zabawiał i rozśmieszał, tyle że nie nas. Zostawił nas samych i nikt nigdy nie zajmie Jego miejsca.
Prof. dr hab. inż. Dorota Kuchta
Dr hab. inż. Agata Klaus-Rosińska, prof. uczelni